poniedziałek, 1 października 2012

Pomóż klientowi myśleć strategicznie - w ferworze walki często jest to trudne



Bardzo ważne jest, aby prawnik, rozmawiając z klientem o kosztach prowadzenia sporu sądowego, uświadomił klientowi, że poza kosztami oczywistymi, na które składają się koszty sądowe i wynagrodzenie prawnika, spór sądowy pociąga za sobą także mniej oczywiste (czasami trudno dostrzegalne koszty). Te koszty to najczęściej zniszczona relacja z drugą stroną (niejednokrotnie budowana latami!), utracone przyszłe kontrakty, czas i energia, która mogłaby zostać wykorzystana do rozwijania biznesu oraz silne, negatywne emocje towarzyszące postępowaniu kontradyktoryjnemu. To wszystko może oznaczać, że nominalny wygrany na końcu okaże się faktycznym przegranym.

Jeśli prawnik już na samym początku nakłoni klienta do takiego spojrzenia na konflikt, szanse na to, że klient będzie skłonny rozważyć możliwość skorzystania z usług mediatora będą o wiele większe.

Jedna z moich koleżanek opowiedziała mi kiedyś historię, która stanowi doskonały przykład braku takiej analizy i konsekwencji z tym związanych. Otóż moja koleżanka, działając w imieniu dużego, międzynarodowego przedsiębiorstwa, zdecydowała się (po konsultacji ze swoimi prawnikami) wytoczyć powództwo przeciwko jednemu ze swych głównych kontrahentów (międzynarodowej instytucji finansowej). Wartość przedmiotu sporu była dość wysoka, zatem i decyzja, wydawać by się mogło, słuszna skoro wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia okazało się być bezskuteczne. Po czterech latach, w ciągu których udało się uzyskać nieprawomocne orzeczenie zasądzające połowę dochodzonej kwoty, moja koleżanka przyznała, że decyzja o toczeniu walki w sądzie była błędem. Stracili jednego z najlepszych kontrahentów, co oznacza straty, które w ciągu tych czterech lat przekroczyły znacznie kwotę jak dotąd zasądzoną i jest niemal pewne, że w przyszłości nie zrobią razem już żadnej transakcji. Jako, że ona całkiem niedawno odbyła kurs z mediacji, powiedziała do mnie: "Łukasz, gdybym wcześniej wiedziała to, co wiem teraz, nigdy nie podjęłabym takiej decyzji. To było totalnie bez sensu."

Oprócz pytań odnośnie samej sprawy, zadaj klientowi kilka pytań odnośnie jego dotychczasowych relacjach z jego przeciwnikiem, spytaj czy jest to dla niego/niej relacja istotna, przedstaw obraz tego, jak ta relacja będzie najprawdopodobniej wyglądała w perspektywie trzy- lub czteroletniej (uwzględniając fakt, że do sądu nie idzie się po to, aby podawać sobie ręce i klepać się po ramieniu), zaproponuj czas na przemyślenie wszystkich za i przeciw procesu sądowego i podliczenie kosztów pozostałych (oprócz sądowych i prawnika) a następnie powrót do tematu i omówienie wniosków.    
           
Pamiętaj, jeśli osoba oddaje sprawę w ręce prawnika, to już jest znak, że nie była w stanie poradzić sobie z zaistniałą sytuacją i konflikt już eskaluje. Jeśli prawnik nie skieruje jej uwagi na potencjalny koszt postępowania sądowego (ale nie tylko ten oczywisty), to ona tego sama nie zrobi na pewno. Dla niej teraz ważna jest wygrana w sądzie - udowodnienie drugiej stronie kto ma rację.

cc photo by pepperazzi via flickr


Spodobał Ci się ten post?
Skomentuj go lub podziel się nim.

O autorze: Łukasz Łaniecki - dyplomowany mediator, negocjator, trener z zakresu zarządzania konfliktem. Autor bloga Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów.


Jeśli podoba Ci się zawartość tego bloga, polub stronę Prawnik w mediacji na facebook'u - będziesz mieć na bieżąco dostęp do ciekawych treści nt. roli prawnika w mediacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...