czwartek, 13 grudnia 2012

Umowne klauzule na wypadek sporu. Jak zwiększyć szanse na rozwiązanie polubowne?



Klauzulę mediacyjną można spotkać w umowach niezwykle rzadko. Dominująca jest za to praktyka wskazywania w umowach sądu miejscowo właściwego do rozstrzygania wszelkich sporów, jakie mogą wyniknąć w związku z realizacją umowy. W najlepszym wypadku, w takich klauzulach mowa jest o tym, że przed skierowaniem sprawy do sądu strony będą dążyć do polubownego rozwiązania sporu, w najgorszym brakuje i tego. 

Są to najczęściej standardowe klauzule umowne, które powielane są we wszelkich umowach, jakie dany prawnik sporządza, z jedną modyfikacją, która dotyczy owej właściwości miejscowej.
Zastanówmy się przez chwilę, jak taka redakcja tych postanowień umownych wpływa na dalsze losy sporów. Załóżmy przy tym, że klauzula zawiera regulację, zgodnie z którą przed skierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego strony dążyć będą do jej polubownego rozwiązania (wariant bardziej optymistyczny). 

W mojej ocenie nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy klauzulą wzbogaconą o fragment dotyczący prób polubownego rozwiązania sporu a klauzulą jej pozbawioną. Jest oczywiste, że zanim sprawa zostanie skierowana na drogę postępowania sądowego, strona, która uważa, że umowa nie jest wykonywana (bądź jest wykonywana nieprawidłowo) będzie się starać doprowadzić do stanu zgodnego z umową bądź w drodze bezpośrednich rozmów, bądź poprzez wystosowanie pisma do drugiej strony. Prawnik też raczej nie skieruje sprawy na drogę postępowania sądowego bez wystosowania wezwania do dobrowolnego spełnienia świadczenia, ponieważ druga strona mogłaby później argumentować, że skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego nie było konieczne, a to jak wiadomo może oznaczać negatywne konsekwencje w kontekście rozdziału kosztów postępowania.
Zatem, czy fragment dotyczący prób polubownego rozwiązania sporu znajdzie się w umowie, czy nie, na zdrowy rozum można przyjąć, że nikt nie skieruje sprawy do sądu zanim sam nie podejmie próby wyegzekwowania świadczenia. 
      
konsekwencji  żadna z w/w klauzul nie przyczyni się raczej do uniknięcia skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. W sytuacji, gdy pomiędzy stronami zaistnieje spór wynikający z zawartej umowy, strona (po nieudanej próbie wyegzekwowania świadczenia od kontrahenta) skieruje sprawę na drogę postępowania sądowego bądź przekaże ją prawnikowi z prośba by zrobił to za nią. Zadziała ten sam automatyzm, z którym mamy do czynienia, gdy trzeba umowę np. zmodyfikować bądź rozwiązać - najpierw sprawdzone zostanie, co mówi na ten temat umowa i podjęte zostaną stosowne działania. 

Wprowadzenie do umowy prawidłowo zredagowanej klauzuli mediacyjnej jest zatem zupełnie czymś innym niż wprowadzenie zapisu odnośnie prób polubownego rozwiązania sporu. Klauzula mediacyjna spowoduje, że strony - w razie fiaska rozmów i innych prób polubownego rozwiązania sporu - stosując w/w automatyzm skorzystają z pomocy mediatora. Jest to o tyle istotne, że sytuacja, w której strony nie będą w stanie same polubownie rozwiązać sporu jest bardzo częsta, a zatem brak klauzuli mediacyjnej oznacza tak naprawdę zawsze jedno i to samo - sąd. 
Oczywiście wprowadzenie klauzuli mediacyjnej nie stoi na przeszkodzie określeniu w kolejnym punkcie umowy właściwości miejscowej sądu powszechnego (arbitrażowego) na wypadek, gdyby mediacja nie doprowadziła do zawarcia porozumienia.  

Jak prawidłowo zredagować klauzulę mediacyjną napiszemy w kolejnym wpisie.      

cc photo by frank3.0 via flickr


Spodobał Ci się ten post?
Skomentuj go lub podziel się nim.

O autorze: Łukasz Łaniecki - dyplomowany mediator, negocjator, trener z zakresu zarządzania konfliktem. Autor bloga Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów.


Jeśli podoba Ci się zawartość tego bloga, polub stronę Prawnik w mediacji na facebook'u - będziesz mieć na bieżąco dostęp do ciekawych treści nt. roli prawnika w mediacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...