sobota, 5 stycznia 2013

Prawnik rodzinny i zasada STS


Rok 2013 nadszedł. Choć z wielu źródeł dochodzą głosy, że będzie to kolejny rok pod znakiem kryzysu, można zaobserwować pozytywne zmiany w gospodarce, jak również ciekawe trendy w obsłudze prawnej. W ubiegłym roku zwracaliśmy uwagę na przebłyski „innowacyjności” w sposobie działania kancelarii prawnych. Rynek zmienia się na naszych oczach i to co jeszcze niedawno można było rozpatrywać w kategoriach nowości, dziś staje się normą. Spójrzmy zatem w nieodległą przyszłość. Jakie pozytywne trendy można dostrzec u progu 2013 roku? Moim zdaniem są to dwa pojęcia: „prawnik rodzinny” oraz „zasada STS”.

Prawnik rodzinny – takiego prawnika można przyrównać do lekarza rodzinnego, który dba o nasze zdrowie i stanowi osobę pierwszego kontaktu w służbie zdrowia. Koncepcja ta opiera się na założeniu, że porady prawne w stosunkowo nieskomplikowanych kwestiach prawnych powinny być dostępne od ręki, za przystępną cenę. Dostrzega to coraz większa część społeczeństwa, jak i też usługi takie świadczy coraz większa ilość prawników. To bardzo pozytywny trend, dzięki któremu upowszechnia się świadomość prawna w społeczeństwie i coraz częściej „Polak może być mądry przed szkodą”. Korzystanie z usług prawnika rodzinnego pozwala mieć własnego, zaufanego profesjonalistę. Naturalnie nie chodzi tu jedynie o sprawy rodzinne. Zakres świadczeń powinien być zakrojony szeroko, ale skupiać się na prawie materialnym. Mógłby przykładowo obejmować sferę prawa cywilnego (prawo rzeczowe, zobowiązań, spadkowe i rodzinne), administracyjnego i prawa pracy.

Kolejna analogia do służby zdrowia to fakt, że dopiero w naprawdę poważnej sytuacji, w której podstawowa opieka nie wystarcza, powinno następować skierowanie do specjalisty. W większości spraw prawnik rodzinny byłby w stanie udzielić wystarczającej pomocy, jak również asystować klientowi w sprawach konfliktowych wskazując mediację, jako najsprawniejszą metodę rozwiązywania sporu. Dzięki temu jego rola nie ograniczy się do udzielania porad i sporządzania opinii prawnych, a dobre przygotowanie do pełnienia roli prawnika w mediacji sprawi, że niewiele spraw będzie musiało trafiać przed oblicze sędziego.

Zasada STS – to akronim od słów Szybko, Tanio i Skutecznie. Hasło to werbalizuje konieczność dopasowania się do rosnących wymogów i świadomości prawnej klientów. Ludzi paraliżuje wizja ugrzęźnięcia w procesie sądowym na długie lata, płacenia słono nie tylko za obsługę prawną i opłaty sądowe, ale też rosnące z czasem koszty generowane przez sam proces, bez pewności jaki ostatecznie będzie rezultat. W tym miejscu z odsieczą przychodzi mediacja, która idealnie wpasowuje się w tę zasadę.

Szybko, czyli zdecydowanie, bo o wiele miesięcy (lat?) krócej niż jakakolwiek procedura sądowa. Nie tylko tanio, czyli bez większości wydatków okołoprocesowych, ale też z pełną świadomością ich wysokości jeszcze przed podjęciem decyzji o przystąpieniu do mediacji. Ostatecznych kosztów procesu nigdy nie można precyzyjnie skalkulować przed wdaniem się w spór. Skutecznie nie oznacza, że każda mediacja musi zakończyć się porozumieniem. Oznacza to, że jeżeli uda się je osiągnąć to z całą pewnością będzie ono lepsze i trwalsze, niż jakiekolwiek orzeczenie sądowe.

Czy pojęcie „prawnika rodzinnego” i „zasada STS” staną się popularnymi i używanymi hasłami? Czy one lub ich odpowiedniki znajdą szersze odzwierciedlenie w powszechnym obrocie prawnym? Czas pokaże, a my będziemy trzymać kciuki…




cc photo by Geoff Peters 604 via flickr

Spodobał Ci się ten post?
Skomentuj go lub podziel się nim.

O autorze:  Michał Ryszard Wysocki - stały mediator sądowy, asesor notarialny.



Jeśli podoba Ci się zawartość tego bloga, polub stronę Prawnik w mediacji na facebook'u - będziesz mieć na bieżąco dostęp do ciekawych treści nt. roli prawnika w mediacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...