czwartek, 9 maja 2013

Czy pozasądowe rozwiązanie sporu jest możliwe, gdy drugiej stronie zależy wyłącznie na pieniądzach? (Repost)

Repost wpisu Łukasza Łanieckiego z bloga 
Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów 


Treść pozwu nie powinna stanowić dla strony sporu wyznacznika szans na pozasądowe rozwiązanie problemu.


zeszłotygodniowym wpisie podpowiadałem, co robić, gdy wszystkie próby pozasądowego rozwiązania problemu zawiodły oraz wyjaśniłem, co należy rozumieć przez wszystkie sposoby pozasądowego rozwiązania problemu.

Dziś czas na kolejną wypowiedź, którą można równie często usłyszeć od strony będącej w sporze. Bardzo często strona pozwana nie widzi szans na polubowne rozwiązanie problemu, gdyż, jak twierdzi, "Drugiej stronie zależy wyłącznie na pieniądzach", po czym dodaje "Wystarczy przeczytać pozew i od razu wiadomo, o co im chodzi."

Powyższe stwierdzenie polega na wielkim uproszczeniu. Po pierwsze, to że pozew napisany jest tak a nie inaczej wynika ze spornego charakteru postępowania sądowego. Pozew dlatego zawsze będzie dotyczyć konkretnej kwoty pieniężnej bądź będzie określać inne żądanie, które, co równie oczywiste, skierowane jest przeciwko drugiej stronie postępowania sądowego. Pozew musi precyzować żądanie - jest to wymóg, który wynika wprost z kodeksu postępowania cywilnego. Po drugie, pozew będzie napisany językiem konfliktu, a więc raczej nie ma w nim co szukać treści związanych z dążeniem do uzdrowienia relacji pomiędzy stronami. To stwierdzenie jest prawdziwe szczególnie w przypadku pozwu, który napisany jest ręką pełnomocnika procesowego. Dostępne w internecie wzory pozwów również napisane są we wspomniany sposób. 

Dlatego pismo które nie precyzuje żądania nie spełnia wymogów określonych przepisami (nie jest pozwem) i sąd wezwie osobę, która złożyła takie pismo w sądzie do sprecyzowania żądania. Z kolei pozwy, które nie są napisane językiem konfliktu należą do absolutnych wyjątków, o ile w ogóle występują. W jednym z komentarzy na facebook fanpage projektu Prawnik w mediacji pojawiło się ostatnio stwierdzenie, które idealnie pasuje jako puenta powyższej wypowiedzi: "Sala sądowa to nie piknik." Zgadzam się, sala sądowa to nie piknik, a pozew to nie zaproszenie na piknik.

Z powyższych względów 
treść pozwu nie powinna stanowić dla strony sporu wyznacznika szans na pozasądowe rozwiązanie problemu. Tweetnij to!

Czekam na Twoje komentarze i reakcje
Dziękuje Ci za przeczytanie tego wpisu.  

Zdarzyło Ci się usłyszeć podobne wypowiedzi od stron będących w sporze?    

Do zobaczenia w komentarzach! 

photo by The U.S. Army/ flickr

Spodobał Ci się ten post?
Skomentuj go lub podziel się nim.

O autorze: Łukasz Łaniecki - dyplomowany mediator, negocjator, trener z zakresu zarządzania konfliktem. Autor bloga Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów.


Jeśli podoba Ci się zawartość tego bloga, polub stronę Prawnik w mediacji na facebook'u - będziesz mieć na bieżąco dostęp do ciekawych treści nt. roli prawnika w mediacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...