niedziela, 19 maja 2013

Potrzeby ludzi w sporze. Jeśli nie o pieniądze chodzi, to o co?

Jeśli nie chodzi o pieniądze, to z reguły chodzi o to, jak, kto i przez kogo został potraktowany w jakich okolicznościach.


Podczas naszego marcowego szkolenia z cyklu "Po co prawnikom mediacja? Po co prawnicy w mediacji?" mówiliśmy o potrzebach ludzi w sporze. W ubiegłym tygodniu, na naszym profilu facebook nawiązaliśmy do tej części szkolenia, zadając pytanie, które pojawiło się wcześniej na naszym szkoleniu. Spytaliśmy, kto słyszał od strony sporu stwierdzenie 

"To już nawet nie chodzi o te pieniądze". Tweetnij to!

Zarówno podczas szkolenia, jak i na facebook'u odzew był spory, co oznacza, że wiele osób kiedyś to stwierdzenie usłyszało, bądź nawet jakaś część z nich kiedyś użyła tego stwierdzenia w jakimś własnym sporze.

Jeśli nie o pieniądze chodzi, to o co? 
Okazuje się, że bardzo często po stwierdzeniu "To już nawet nie chodzi o te pieniądze" usłyszeć można jeszcze jego rozwinięcie, a mianowicie: 

"Chodzi o zasadę - nie pozwolę, żeby mnie tak traktowano." Tweetnij to!

Jeżeli osoba, która powiedziała, że w sporze nie chodzi o pieniądze, ale swojej wypowiedzi nie rozwinęła, radzę dopytać ją, o co w takim razie chodzi. Wtedy również, tytułem wyjaśnienia, powinniśmy usłyszeć podobne zdanie. 

Jeśli nie chodzi o pieniądze, to z reguły chodzi o to, jak, kto i przez kogo został potraktowany w jakich okolicznościach. Tweetnij to!

Z reguły również, im bardziej zażyła była dotychczasowa relacja łącząca strony sporu (spór z członkiem rodziny, długoletnim współpracownikiem, pracownikiem, szefem, partnerem, przyjacielem etc.), tym to traktowanie nabiera większego znaczenia. To samo dotyczy sytuacji, w których relacja łącząca strony, co prawda nie była zażyła, ani długotrwała, ale opierała się na tym, że jedna strona obdarzyła drugą sporym zaufaniem (relacja pacjent-lekarz, klient-prawnik, klient-bank itp.).

Ten krótki film stanowi zabawną ilustrację potrzeb większości ludzi w konflikcie, jak również ich potrzeb w sporze, w który ów konflikt może się przerodzić. 



Pani, której samochód został uderzony jako pierwszy, wcale nie zależało na tym, żeby uzyskać rekompensatę pieniężną za uszkodzenie samochodu, ani też, żeby ta druga pani, która z takim impetem wsiadła do swojego samochodu, wzięła na siebie naprawę uszkodzonego samochodu. 

Oglądając film, od razu można się zorientować, że zwykłe, szczere "Przepraszam" najprawdopodobniej załatwiłoby tutaj sprawę w zupełności. To się jednak nie stało i doszło do eskalacji konfliktu. Osoba, która czekała na tego typu gest i się nie doczekała, zwykłe stuknięcie drzwiami w swój samochód zaczyna traktować jako coś bardzo osobistego, jakiś rodzaj zniewagi. Myśli: Ona już nie tyle uderzyła drzwiami w mój samochód - ona  mnie znieważyła! 

Sytuacje podobne do tej, od której zaczyna się ten krótki film zdarzają się bardzo często, niestety nieczęsto zdarza się usłyszeć zwykłe, szczere "Przepraszam". Niewiele osób zdaje sobie sprawę z ogromnej mocy sprawczej tego słowa (wypowiedzianego szczerze!), wiele osób uważa, że nie musi nikogo za nic przepraszać (do głosu dochodzi ich ego), a jeszcze inni są może zbyt nieśmiali bądź całkowicie pochłonięci innymi sprawami i nie dostrzegają wokół siebie innych  ludzi. Szkoda! Uniknęlibyśmy wielu niepotrzebnych sporów.

Czekam na Twoje komentarze i reakcje
Dziękuje Ci za przeczytanie tego wpisu.  

Zdarzyło Ci się usłyszeć podobne wypowiedzi od stron będących w sporze?    

Do zobaczenia w komentarzach! 

photo by Newtown grafitti/ flickr

Spodobał Ci się ten post?
Skomentuj go lub podziel się nim.

O autorze: Łukasz Łaniecki - dyplomowany mediator, negocjator, trener z zakresu zarządzania konfliktem. Autor bloga Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów.


Jeśli podoba Ci się zawartość tego bloga, polub stronę Prawnik w mediacji na facebook'u - będziesz mieć na bieżąco dostęp do ciekawych treści nt. roli prawnika w mediacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...